Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shabby chic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shabby chic. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Metamorfoza.

Wczoraj wieczorem znalazłam stary notesik. Jest malutki, rozmiar A7. Wygrałam go kiedyś na jakimś szkolnym festynie wieeeeele lat temu. ;)


Trójwymiarowy obrazek właściwie sam odpadł, więc nie było problemu z oczyszczeniem okładki. :)
Po "drobnej" przeróbce prezentuje się następująco:



Romantycznie, trochę w stylu shabby. :)
Domek pochodzi z UHK, a pomysł na jego wycięcie podpatrzyłam TUTAJ.
Dla porównania jeszcze wspólne zdjęcie PRZED i PO metamorfozie. ;)


Powiem Wam, że jestem zadowolona z efektu, który udało mi się osiągnąć. :)
A teraz zabieram się w końcu za naukę na jutro... Trzymajcie kciuki!

wtorek, 4 grudnia 2012

Świeczki.


W lipcu, kiedy przygotowywałam paczuszki dla Dziewczyn, które wygrały moje pierwsze Candy, wpadłam na pomysł ozdobienia zwykłej białej świecy. Efekty były publikowane już w postach TU i TU, można zajrzeć. ;)
Jakiś czas temu zakupiłam kilka sztuk podobnej wielkości białych świec i tak sobie czekały, czekały, aż w końcu, całkiem nie dawno, doczekały się nowych, delikatnych "ubranek" i prezentują się następująco:



Wszystkie cztery do nabycia w Zaczarowanym Poddaszu. :)


* * *

Przy okazji bardzo gorąco zachęcam Was do wzięcia udziału w akcji Robótka 2012, w której sama również biorę udział. Szczegóły znajdziecie TUTAJ.


piątek, 9 marca 2012

Romantyczna rameczka.

Chyba powoli uzależniam się od shabby chic... ;)  po pudełeczku przyszedł czas na ramkę - nieduża, 10x15 cm, pierwotnie była zwykła, drewniana i niestety dość mocno potraktowana lakierem... Jednym słowem okropna. Najwięcej czasu zajęło mi zeszlifowanie grubej warstwy bezbarwnego lakieru, a potem już z górki. Myślę, że efekt jak najbardziej zadowalający. :)



niedziela, 26 lutego 2012

Pudełeczko.

Muszę, po prostu muszę się Wam pochwalić! Od dobrych kilku lat zalegało u mnie zwykłe pudełeczko z jakiejś drewnianej sklejki. Nie wiedziałam co z nim zrobić, a żal było wyrzucić, bo a nóż się przyda. I w końcu pomysł dojrzał. Bałam się trochę, jak to wyjdzie, bo nigdy wcześniej nie postarzałam niczego, ale jak na pierwszy raz, to jestem naprawdę zadowolona i dumna z siebie (i jaka skromna do tego). ;)
Wiem, że może (ba! na pewno) nie jest doskonałe, ale dla mnie jest cudne. I już wiem, że to nie ostatni przedmiot, któremu nadam nowe życie w ten właśnie sposób... :)





Pudełeczko przerobiłam z myślą o herbatkach:


Ale równie dobrze sprawdzi się jako pudełeczko na biżuterię...


... albo przydasie. :)